Gort Mefrah Neumani

Ten sztylet nosił dziad mojego pradziada jeszcze przed Pogromem, teraz oddaję go w twoje ręce wnuku.. - Tiras Ghastur Byril'ah do Gorta w dniu jego 16 urodzin

1476

Gort urodził się 7 dnia Veltom (Luty) w roku 1476TH w szlachetnym klanie Mefrah, należącym do Domu Neumani. Członkowie klanu doskonale prosperowali zajmując się dalekimi wyprawami handlowymi, co zresztą było źródłem dochodu całego Domu.
Rodzice Gorta - Drisam i Serisi, spędzali większość czasu na prowadzeniu interesów. Posiadali wspaniałą willę w jednej z głębszych części Sal Bazrata, dobre pół dnia drogi od Wielkiego Bazaru i Wrót, kończącą 6 milowy odcinek wedshel, zamieszkiwanej przez klasę średnią, throalskiego społeczeństwa.

Gort był najmłodszym dzieckiem. Jego o rok starsza siostra Belori, od urodzenia przejawiała zamiłowanie do ksiąg. Odkąd weszła w dorosłość, kończąc 16 lat, zaczęła pracować jako pomocnik archiwisty w Wielkiej Bibliotece Throalu. Dziś, półtorej dekady później, jest szanowaną, starszą archiwistką.

Najstarszy z rodzeństwa Orric, przyszedł na świat w 1469TH. Orric od samego początku wykazywał się niebywałymi cechami fizycznymi, wkrótce dołączył do szeregu żołnierzy na usługach Domu Neumani. Okazał się również uzdolnionym adeptem Wojownikiem. Dla Gorta stanowił prawdziwy wzór. Konsekwentny, dumny i nieustępliwy starszy brat, o którym z dumą można było opowiedzieć innym krasnoludzkim dzieciom, biegającym po długich korytarzach Sal Bazrata. W historii Gorta, rola brata miała doniosłe znaczenie. To właśnie Orric wprowadził go w arkana magii dyscypliny, to brat przekazał mu swój dar i wzorce jak podążać przez życie ścieżką adepta Wojownika.

1492
Gort zgodnie z rodową tradycją spędził dzieciństwo bardzo pracowicie. Nauczył się czytać i pisać, poznał też bogatą historię swojego klanu. Jak tylko ukończył 16 lat, zamieszkał u dziadków ze strony matki, jak nakazuje throalski zwyczaj. To właśnie Tiras, ojciec jego matki, pochodzący z Domu Byril'ah, wprowadzał Gorta w dorosłe życie. Tiras był dumnym kombatantem wojny z Therą. Pół wieku wcześniej dowodził szwadronami throalskiej piechoty z ogromnymi sukcesami. Mimo to był czarną owcą w klanie. Dom Byril'ah słynął z artystów, polityków i filozofów. Tiras traktowany był zazwyczaj jak niezbyt mądry osiłek, któremu udało się zwrócić uwagę króla Varulusa.

1496-1502
Gdy Gort skończył dwie dekady swego żywota, za namową dziadka wstąpił w ślady brata i zaciągnął się do ochrony karawan kupieckich, jakie Dom Neumani wysyłał w najdalsze strony Barsawii. Dzięki temu dobrze poznał szlak wiodący z Throalu do Domu Trzcin V'strimon. Wędrówki podgórzem, z Ardanyan, czy Darranis do Throalu, i szalone spływy krasnoludzkimi barkami z tajemnych, podziemnych strumieni Wiji, wypełniły mu kilka kolejnych lat. Gdy skończył 26 lat, Orric przeprowadził jego inicjację Dyscypliny Wojownika, od tego też czasu Gort porzucił proste życie ochroniarza i zaczął budować swoją legendę adepta.

Rok później (1503TH), Orric zaginął na wyprawie do Skawii, wraz ze swoją drużyną. Do dziś Gort nie wie, co mogło się stać ze starszym bratem. Choć formalnie go nie pochowano, rodzina przestała mieć nadzieje, że go kiedykolwiek zobaczy.

1504
Dom Neumani wykorzystywał często adeptów ze swoich klanów do szczególnych misji. Dzięki temu, Gort odwiedził święte wzgórze t'skrangów Ayodhya, i poznał obsydian z bractwa żyjącego w żywogłazie na szczycie wzgórza. To właśnie jeden z kamiennych ludzi, stał się jego kolejnym mentorem.
Od 1504TH Gort zaczął współpracować z dwójką adeptów: D'hali Dermulem, Zwiadowcą z Wielkiego Targi i wietrzniakiem Kiro, Mistrzem Żywiołów z wioski ukrytej gdzieś w południowym odcinku Wiji.

1506
Wczesną wiosną 1506TH zaciągnęli się w Darranis, do karawany kupieckiej mistrza Yacusa, który był Cechmistrzem Gildii Perfumiarzy Jego Królewskiej Mości w Throalu. Nie była to bezpieczna służba, na głowę Cechmistrza czyhało wiele niebezpieczeństw…

Ochraniali jego karawanę na throalskim szlaku, wiodącym z Darranis, przez Ardanyan do Throalu. Perfumiarz musiał mieć wielu wrogów i okrutnego pecha. Nie dość, że odkryli szpiega konkurencji, którego ktoś potajemnie zamordował, to wpadli w zasadzkę Czaszkowych Wilków, sprokurowaną najpewniej przez ich byłego już, przewodnika. Gdyby nie szczęśliwy przypadek, że throalska galera Spiżowy Orzeł, przelatywała w pobliżu, zapewne zginęli by rozniesieni przez orkowych łupieżców.

Gort walczył dzielnie, dopiero gdy potyczka była już rozstrzygnięta, a orki pierzchały na widok galery i spieszących z odsieczą krasnoludów, otrzymał potężny cios włócznią od jednej z podwładnych Gondara. Imię to zapadło w pamięć młodemu krasnoludowi, poprzysiągł, że kiedyś go zabije i pomści poległych na trakcie pobratymców. Nagrodą po ciężkiej walce był powrót do domu na pokładzie okrętu razem z księciem Nedenem oraz druhem Arketem.

W Throalu całą ekipę Yacusa przywitano owacjami a on sam pochwalił się swoimi dokonaniami i obiecał zmienić życie całego królestwa na lepsze. Następne kila dni to opowiadanie o przygodach w najbliższym gronie przy niejednym kielichu czegoś mocniejszego oraz zaproszenie od mistrza Yacusa na bal. Spokój i radość z powrotu do domu i odpoczynku zakończył się gdy Dhali został zastraszony na targu przez młodych szlachciców z domu Uerawen. Zagrozili jego rodzinie i oczekują posłuszeństwa na balu. Ostatnie godziny przed balem to gorączkowe planowanie i dyskusje w gronie przyjaciół…

Następnego dnia z samego rana Gort pędzi do rodzimego domu porozmawiać z ojcem - przedstawia sytuację Dhalego, groźby w stosunku do rodziny przyjaciół czy własnej są dla wojownika tym samym. Drisam wysyła syna do domu Sarafica aby odebrał znaczną przysługę od tajemniczej Zendes. Plan jest prosty - to dom Sarafica oskarży młodych Ueravenów o groźby w stosunku do swojego j'havim Zwiadowcy, III kręgu Dhalego Dermula. Następne parę godzin to spisanie poprawnego kontraktu dla Dhalego, oczywiście z wsteczną datą. Mając jeszcze kilka godzin zapasu Gort pędzi do posiadłości Yacusa, wymusza spotkanie, które na długo zapadnie krasnoludowi w pamięć. Yacus początkowo bardzo poruszony i niechętny sugestią aby przygotować fałszywą recepturę i składniki, po chwili namysłu i jakimś przebłysku, bardzo zapala się do pomysłu zorganizowania „przedstawienia”. Gort nie miał pojęcia o jakim przedstawieniu myśli Yacus.

Spieszny bieg do Wielkiego Targu na spotkanie z przyjaciółmi. Po krótkim wyjaśnieniu Dhali podpisuje kontrakt a Gort pędzi do domu przygotować się na bal.

Sala balowa imponuje przepychem, widać, że Yacus dołożył wszelkich starań aby przez kilka kolejnych tygodni wśród Wielkich Domów Throalu nie rozprawiano o niczym innym. Gort z entuzjazmem i odrobiną brawury prosi do tańca samą Selendę Ueraven. W trakcie tanów wygarnia przywódczyni tradycjonalistów co myśli o zastraszaniu swoich przyjaciół… Selenda z grobową miną informuje, że jej bratankowie nie żyją a Gortowi opada szczęka. Taki rozwój wypadków nigdy by mu przez myśl nie przeszedł. W trakcie tańca z Zendes, która okazuje się równie piękna co tajemnicza, przekazuje informację o śmierci młodych Ueravenów. Sprawa procesu jest nieaktualna, a przysługa uznana za odebraną.

Bal trwa w najlepsze, pojawia się sam książę Neden ze świtą. Dhali i Kiro konwersują z generałem … Arket sprawdzając laboratorium Yacusa zauważa w tunelach, tajnym przejściu jakąś postać - przypuszczalnie Urrusa. Coraz bliżej do wielkiego finału i oczekiwanej przemowy gospodarza. Wtem wpada Yacus z krzykiem, że skradziono, skradziono jego cenne składniki i formułę. Sala balowa zamienia się w cyrkową, seniorzy rodów Byril'ah i Ueraven chwytają za laski i zaczynają się okładać, rzucając przy tym inwektywami nieprzystającymi do ich pozycji i szacownego wieku. Gort pędzi do tuneli w poszukiwaniu Urrusa, którego cały wieczór na balu nie widziano - alkohol i niechęć do orka, którego ma za therańskiego szpiega, biorą górę. Tunele kończą się w piwnicy, jednak po drodze nikogo nie ma. Niepocieszony Gort odnajduje Urrusa na sali balowej, ten spokojnie czeka z durnym uśmieszkiem pod jedną ze ścian. Tego jest dla Gorta już za wiele, obiecuje orkowi, że kiedyś go dopadnie i ukatrupi.

W czasie szalonej pogodni Gorta przez tunele, Dhali magią swej dyscypliny odnajduje skrzynkę i zostaje bohaterem zakończonego właśnie balu. Gort niewiele myśląc a widząc w tym rękę Yacusa i jego „przedstawienie” idzie go zwyzywać od najgorszych. Zostaje oczywiście wyproszony, w ciszy wraca z przyjaciółmi do domu Arketa…

gort/historia.txt · ostatnio zmienione: 2015/08/27 12:06 (edycja zewnętrzna)
[unknown link type]Do góry
Magus RPG